Moim żabim okiem

Nie wiem o co mi chodzi, ale chodzi mi o to bardzo mocno.



Nie jestem szalona moja rzeczywistość jest po prostu inna od Twojej



Księga gości

Wpisz się do księgi





"Symptomem śmierci naszych marzeń jest spokój: życie staje się niedzielnym popołudniem, nie żąda od nas niczego szczególnego, a i my nie mamy ochoty wiele z siebie dawać." Paulo Coelho

"Nie należy nigdy ufać kobietom, które podają swój prawdziwy wiek. Kobieta, która potrafi taką rzecz wyjawić, gotowa jest wszystko powiedzieć" Oskar Wilde


Przygody Puszka

04 stycznia 2015, 23:58

Puszek to kot który ma fanpejdża na facebooku.
Fanpejdż nazywa się Kociosmędek.
Czytając wywody tego kota czasami śmieję się w głos i Ropuch dziwnie na mnie patrzy.
A zresztą poczytajcie sami :)))))
Oto jedna z wielu jego opowieści :))))



"...Musiałem zjeść dzisiaj mydeło.
No jak wam powiem dlaczemu t sami pobiegniecie zjeść mydeło i popić domestosa.

Było to wczesnym rankiem tak koło południa.
Dopiero co wstałem.
A co robi każdy prawdziwy facet jak wstanie?
No do kuwety idzie.
I kiedy tak siedziałem sobie we kuwetce komtempultując gramaturę żwirka usłyszałem, że ktoś przyszedł.
Znowu goście...
Dali by sobie już spokój z tymi nawiedzinami.
Lodówka już pusta - to nie wiem po co przyłażą...
Skończyłem nasiadówkę i wyjrzałem z łazienki.
Znowu ta gruba Ewka...
Ehhh...
Nie cierpię tej baby.
Zawsze na mnie narzeka.
Ostatnio to psioczyła na mnie, że jestem niezresetowany społecznie czy jakoś tak.
Bo dałem jej po łapach jak mi moją piłeczką rzuciła.
Wierzycie?
I jeszcze chciała żebym przyniósł z powrotem.
A co ja pies jestem?
No i dostała po łapach.
Jak wtedy sobie poszła wreszcie do domu to zołza też pretensje miała do mnie- że niby mogłem się z tą Ewką pobawić...
Tiaaa...
No jak mogłem jak sobie poszła?

Postanowiłem, że dzisiaj będę miły dla tej kretynki.
A niech ma na koniec roku!
Tylko czym tu się z nią pobawić?
Piłeczki jej nie dam a myszaka to szkoda...
Rozejrzałem się po łazience.
Co jej dać?
Mydeło?
Pumeksa?
W sumie obydwa by jej się przydały bo człapy to ma zapuszczone straszliwie.

Nagle moje piękne oczęta spoczęły na pudełeczku.
Pudełeczko pachniało zołzą...
A to ciekawe- pomyślałem- tajemnicze pudełeczko...
Szast, prast i było po pudełeczku.
A we środku...
Nie uwierzycie co było we środku.
We środku były... torpedy.
Znaczy- najpierw pomyślałem że to torpedy.
10 nowych białych torpedów we kartonowym pudełeczku.
Każda torpeda zapakowana we celafon osobno.
No!
To jak jest ich 10 to przecież nic się nie stanie jak sobie jedną wezmę coby się z grubą Ewką pobawić- pomyślałem rezolutnie.
Tylko, że to tak głupio dawać zabawkę we celafonie c’nie?
Od razu widać że brzydzimy się dać własnej...
No to odpakowałem torpedę ze celafonu...

I wiecie co?
Okazało się, że to żadne tam torpedy.
To było 10 nowych białych watowanych myszaków ze sznurkowymi ogonkami!


A to śfiń łysy- pomyślałem o zołzie- Ma 10 nieużywanych, białych
watowanych myszaków ze sznurkowymi ogonkami, każdy w osobnym celafonie i
się nie podzieliła!
No śfiń jakich mało!
A przecież ja się tak ładnie myszakami bawię!
I wcale ich nie niszczę!
O!
Pokażę ja się ładnie bawię myszakami, niech się wstydzi, że mi ich wcześniej nie dała!

Wziąłem białego, watowanego myszaka ze sznurkowym ogonkiem i dumnie wyparadowałem z łazienki.
Poczłapałem wprost do grubej Ewki i rzuciłem jej myszaka pod nogi.
-Możesz go sobie pomemlać- miauknąłem przyzwalająco.

Powiem wam, że innej reakcji się spodziewałem.
Ewka udławiła się herbatką.
Zołza zbladła, spurpurowiała, znowu zbladła...
A potem wyrwała z fotela, złapała myszaka i wywaliła go do śmieci.
Wierzycie?
Nowego, dopiero co wyjętego z celofanu myszaka wywaliła!
Marnotrawczyni.
A potem przyszła, zabrała mnie pod pachę jak jakąś paczkę, obsobaczyła i wywaliła mnie z pokoju.
No za co?

Najgorsze jednak było dopiero przede mną.
Opowiedziałem o wszystkim psu.
I to co mi odrzekł to mną naprawdę wstrząsnęło.
No wstrząsnęło i zmieszało jednocześnie.
Wiecie gdzie sobie zołza te nowe myszaki wsadza?
...
No tam , tam...
O Kłaczusiu!
A ja go w pyszczku miałem!
Myślę, że zjedzenie mydeła nie pomoże.
Rzygnę jak mi Kłak miły! Rzygnę!

Mam nadzieję, że tych moich myszaków sobie nie wsadza...
Chociaż... Panna Mysia ostatnio dziwnie pachnie..."

Link do Kociosmędka na Facebooku



Komentuj (2)

<3

10 stycznia 2015, 10:00




Komentuj (0)

O tak

14 stycznia 2015, 20:18



Komentuj (2)

Roman

19 stycznia 2015, 21:16

Gustaw ma nowego kolegę Romana :D




Komentuj (3)

Zakupy

24 stycznia 2015, 11:36

Byliśmy z Żabą na zakupach :)




Komentuj (3)

Roman gotuje

26 stycznia 2015, 16:01

A dzisiaj na obiad będzie barszczyk ukraiński :)
Roman

...i dodam, że Roman wcale nie sika do garnka jak sugerują niektóre ;) :))))



===================================================================
I efekt ;)
Zupa Romana :D




Komentuj (3)

;)

28 stycznia 2015, 11:43

Siedzę sobie na fejsbogu i piję kawunię :)
Roman

 

Komentuj (2)

Znalezione w sieci :)

31 stycznia 2015, 21:48

Jak to Facebook przestał działać...

Godzina 7 rano.

 

W tysiącach biur zaparzają się
pierwsze, poranne kawy. Tysiące pracowników administracyjno – biurowych
zasiadają przed monitorami komputerów, by z zapałem zabrać się do
pracy. Pojawiają się pierwsze okna logowania do systemu, pierwsze
stukoty klawiatur niosą się po jeszcze zaspanych biurach.

 

Wtem, niczym grom z jasnego nieba, pada TO pytanie:

 

– ej, działa wam facebook?

 

Kolejne
osoby z niedowierzaniem wklepują ten sam adres internetowy,
potwierdzając najgorszy z możliwych scenariuszy: facebook nie działa! W
biurach zapada przerażająca cisza, przy której woda bulgocąca w
kaloryferze brzmi jak huk wodospadu. Ostatnio tak cicho było, gdy
Papież umarł. No i jak pojawiły się plotki, że Hanka ma zginąć w
następnym odcinku.

 

Żałoba. Ptasie mleczko nie smakuje tak
jak kiedyś. I kawa jest jakby bardziej jałowa. Wszystko straciło sens,
życie wyblakło, brak porannej porcji zdjęć słodkich kotków i psów
zaczyna negatywnie odbijać się na samopoczuciu pracowników. Tylko pani
Jadzia tradycyjnie kładzie na to wszystko lachę, bo pani Jadzia jest za
stara i za ślepa, żeby korzystać z komputera. Boże…. w jaki sposób ta
kobieta może funkcjonować w dzisiejszym świecie?!

 

– Pani Jadziu, bo pani nie rozumie, to tak jakby rękę ujęło!


Mnie tam żadnej ręki nie ujęło i mi niczego nie brakuje. I wolę swoją
rękę niż te wasze intrernety z facebukami. Swoją ręką to się
przynajmniej w tyłek podrapać mogę, a wy co macie z tego gapienia się w
te telewizorki?!

 

Godzina 8 rano.

 

Facebook
nadal leży. Kierownictwo zaczyna dostrzegać nieprzeciętny wzrost
wydajności pracowników, co jest tym bardziej dziwne, że nastroje w
zespole nie są zbyt optymistyczne. Nawet zaczynają wybuchać pierwsze
kłótnie.

W tym czasie użytkownicy zaczynają nieśmiało odkurzać
konta na Naszej Klasie i Twitterze. Ten drugi jest bezlitosny, plując z
monitora setkami hashtagów #facebookdown. Tak, to właśnie nastąpił
koniec świata!

 

W niewielkim mieszkanku, właścicielka firmy
produkującej biżuterię „handmade”, szykuje sobie stryczek. Już wie, że
dziś nie wyrobi facebookowej normy sprzedaży, a do zapłacenia nadal
jest ZUS i czynsz.

 

Zapłakana celebrytka znana z tego, że
jest znana, rozpacza przed ekranem komputera. Nie może opublikować
porannej samojebki, a akurat dziś tak ładnie wyszedł jej kaczy dzióbek
podczas nakładania trzeciej warstwy podkładu.

 

Wściekła,
trzydziestoletnia Genowefa rzuca w kota poduszką. Kot jest winny, na
pewno przegryzł coś w kablach i teraz nie działa jej fejzbuk i nie może
sprawdzić, co robi ta dwudziestoletnia, cycata zdzira, z którą odszedł
jej mąż.

 

Na ulicy pojawia się coraz więcej patroli
policji. Po pierwsze: czuć w powietrzu narastające, społeczne
niepokoje, po drugie: nie ma co robić na komendzie. Posterunkowy Alojz
wyrywa sobie z głowy resztkę siwych włosów. O 7 miał zebrać plony na
FarmVille, a teraz zgnije mu marchewka i nie będzie mógł wydoić krowy.

 

W
autobusach i tramwajach też jakby inaczej. Masa studentów i uczniów
zmierzających na zajęcia przestała wlepiać ślepia w ekraniki smartfonów.
Nagle się okazuje, że jak się jedzie autobusem, to za oknem świat się
przesuwa i nawet momentami są ładne widoki. Trzy osoby odkrywają, że
mają w plecaku książkę, kilka osób zaczyna spoglądać na współpodróżnych.
Wynikną z tego trzy małżeństwa, jedno nieślubne dziecko i dwa pobicia.

 

Godzina 8:15

 

Małżeństwo
z wieżowca w centrum dużego miasta, nie wie co zrobić z porankiem. Ich
pies jest w szoku, nigdy nie był tak wcześnie na porannym sikaniu.
Inna para, zamieszkująca domek w niewielkiej mieścinie, chcąc zabić
bezproduktywny poranek, zaczyna ze sobą rozmawiać. Okazuje się, że mają
ze sobą sporo wspólnych tematów. Dziewięć miesięcy później przychodzi
na świat efekt tych rozmów.

 

Godzina 8:27

 

Facebook zaczyna działać.

Wszystko wraca do normy.

Normy… TFU!


:)))



Komentuj (2)

Pracowita sobota

01 lutego 2015, 14:47

Dora pytałaś, czy Roman sprzątał ;)
Oczywiście, że sprzątał.

Czyścił kuwetkę ;)



Nastawił pranie ;)



Sypnął ziarna wróblom i sikorkom :D



I poodkurzał  :D



Po robocie zasłużony odpoczynek :)




Komentuj (3)

NarzYczona Romana

05 lutego 2015, 10:38

Roman ma Narzyczoną...Lusię :)))








Komentuj (3)

Szybkie "Rafaello" na herbatnikach

06 lutego 2015, 23:21

Składniki:
2 białe czekolady, 2 galaretki cytrynowe, 200g wiórek
kokosowych, 2 bite śmietany śnieżki na mleko, 2 szklanki mleka, 2
paczki herbatników.

Rozpuszczamy
galaretki w 2 szklankach wody. Dodajemy rozpuszczoną czekoladę i
mieszamy. Następnie ubijamy śnieżkę i po wystygnięciu galaretki wszystko
razem mieszamy. Na koniec do masy wsypujemy 150g wiórków i mieszamy.
Masę wylewamy na wyłożoną herbatnikami blachę lub tortownicę. Wierzch
posypujemy pozostałymi wiórkami. Odstawiamy do lodówki do zastygnięcia.
Sama nie wiem co z tego wyjdzie :D
Smacznego:)))













==================================================================

Dopisane...

Stwierdzamy z Romanem że...jest ok...ale jeśli ktoś lubi słodsze to może dodać cukru pudru i przełożyć warstwą herbatników.
U mnie tylko na spodzie są  :)
Ogólnie może być








Komentuj (4)

Sowy, sówki, sóweczki

11 lutego 2015, 18:04

Komplety poszewka + maskotka :)










Komentuj (2)

Tłusty Czwartek

12 lutego 2015, 12:14

Miałam nie kupować.
Ale nie dosyć, że kupiłam to mi jeszcze sąsiadka przyniosła :)))




Komentuj (3)

Walentynkowo :)

14 lutego 2015, 11:14

Czego i Wam życzę :)))

Walentynki Klik



Komentuj (0)

Surowa masa

16 lutego 2015, 09:45

Lubię takie nie pomalowane jeszcze, surowe, w swojej naturalnej barwie.
Lubię...
Po pomalowaniu tracą coś ze swojego piękna :)






Komentuj (6)

Schowałam je ;)

19 lutego 2015, 20:18

Za długo wisiały :)))





Komentuj (2)

"Surowe" ozdoby z masy solnej

20 lutego 2015, 21:09

Wpadłam na pomysł żeby robić ozdoby na zamówienie bez malowania.
To dobry pomysł jak ktoś ma dzieci i chce zrobić im niespodziankę.
Można wtedy kupić takie niepomalowane i dziecko rozwinęło by swoją kreatywność malując je po swojemu
Oczywiście takie wyroby były by tańsze niż pomalowane
Oto przykład zrobionych dla pewniej Młodej Damy
Można sugerować własne pomysły









Czas oczekiwania około tygodnia :)



==========================================================
A pomalowane mogą wyglądać tak ;)



lub tak :D





Komentuj (5)

Roman z Luśką

23 lutego 2015, 22:28

:)))




Komentuj (6)

I jak się im oprzeć?

25 lutego 2015, 18:10



Komentuj (1)

Goście, goście

01 marca 2015, 21:53

;)






Komentuj (3)

Skończone

03 marca 2015, 20:15

Osobiście wolałam niepomalowane :)









Cyganka










Komentuj (3)

Roman na wycieczce :)))

04 marca 2015, 17:03








Komentuj (2)

Wiosna coraz bliżej...

06 marca 2015, 17:10

A ja....




Komentuj (1)

W Dniu Kobiet

08 marca 2015, 12:26

Szczęścia, zdrowia i słodyczy....
Roman wszystkim Paniom życzy :))))








Komentuj (3)

Z serii Szczęśliwe Koty

09 marca 2015, 11:00

Berezka vel Myszka po domowemu Isia :)




Komentuj (2)

Stojący Anioł

10 marca 2015, 20:40

Mi oczywiście podoba się taki "surowy"
Ale zamawiająca zażyczyła sobie kolory :)







=====================================================================
Gotowy :)










Komentuj (1)

Musiałam :)))))

18 marca 2015, 21:01

Oryginał tu -->  Orzeszek


"Zołza dzisiaj doznała objawienia.

Było to około popołudnia.
Znaczy- już po obiadku ale jeszcze przed podwieczornikiem.
Bawiłem się w najlepsze starym orzechem turlając go w tę i z powrotem po panelach.
Trululululululululu... w jedną stronę.
I z powrotem-
trululululululuuulluululu... w drugą stronę.
I znowu:
Trulululululululululululu... w jedną stronę
I z powrotem-
trulululululululululululululu... w drugą stronę.
Powiem szczerze, że taka forma rozrywki kompletnie nie przystaje do potrzeb mojego super inteligentnego mózgu.
Ale za to dobrze wpływa na rozwój duchowy zołzy.
Najpierw zołza wywraca ślepiami jak krowa która czuje, że zaraz zrobi placka.
Następnie zaczyna pobożnie składać łapy przednie i coś tam szeptać.
Wreszcie zaczyna błagać:
-Błagam, niech on już przestanie...- jęczy wiedźma... i wzdycha jak taki tygrys co śni o wybebeszonym murzynku.
A wreszcie...
A wreszcie to wpada w istny szał modlitewny.
To się chyba nawiedzenie duchem nazywa czy jakoś tak.
W każdym razie było tak dzisiaj.
Zołza najpierw zaczęła swoje składanie łapek przednich, wyłamywała sobie te pazury aż mnie ściarki normalnie przechodziły.
Potem wywracając ślepiami na wszystkie strony zaczęła błagania:
-Mamciu... plisss... zabierz mu tego orzecha...
Ale Moja Kochana Mamcia pozostała głucha na jej błagania- zresztą jak to boginie mają we zwyczaju.

-No co ci przeszkadza? Niech się pobawi!- zdecydował Papcio spoglądając
znad ulubionego perwiodyku o nazwie „kaufland“, który to studiował od
śniadania mrucząc co chwilę: „ no niemożliwe... no kto by pomyślał...“
Zołza zgrzytnęła zębami aż mnie coś w środku zabolało i chyba zaczęła uderzać do buddyjskich bogów.
-Oooommmmmm...- jęczała przez parchate pyszczydło- Ommmmmmmm...
Popatrzyłem na nią chwilkę kontemplujac ten najlepszy okaz czystego debilizmu a potem wróciłem do turlania orzecha.
Trululululululululu... w jedną stronę.
I z powrotem-
trululululululuuulluululu... w drugą stronę.
I znowu:
Trulululululululululululu... w jedną stronę
I z powrotem-
trulululululululululululululu... w drugą stronę.
Trululululululululu... w jedną stronę.
I z powrotem-
trululululululuuulluululu... w drugą stronę.
I znowu:
Trulululululululululululu... w jedną stronę
I z powrotem-
trulululululululululululululu... w drugą stronę.
Trululululululululu... w jedną stronę.
I z powrotem-
trululululululuuulluululu... w drugą stronę.
I znowu:
Trulululululululululululu... w jedną stronę
I z powrotem-
trulululululululululululululu... w drugą stronę.
Zołza nie wytrzymała.
Zerwała się kanapy i zaszarżowała na mnie jak wieprz na obierki.
Głupia, ślepa i stara baba...
Ehhh...
Nie zauważyła, że orzechów było dwóch...
Jej wielka parchata i śmierdząca starym serem człapa, w której spomiędzy palców wyrastały kępki pleśni...
No dobra- z pleśnią przesadziłem.
Ale to że jej człapy śmierdzą to najprawdziwsza prawda jest.
Kto nie wierzy to mogę mu przesłać jej skarpetki do napawania się odorem.
Powieś taką na ścianę i żaden szkodnik nie wejdzie- teściowa ponoć też.
Ale do tematu.
wielka śmierdząca człapa zołzy nadepnęła na mojego drugiego orzeszka.
Rozległo się donośne chrrrrrrrrrrrrruuuuuuuppppppp.
Zołza zatańczyła na jednej nodze niczym krowa na lodzie.
Tup tup tup zatupała kopytami.
A potem pierdutła na pysk.
To się chyba jakoś nazywa- leżenie krzyżem... czy siakoś podobnie.
I zołza w tej samej chwili doznała objawienia.
-Oeeeeesuuuu!- wybeblała.
Potruchtałem do niej i przycisnąłem jej łapką łeb do podłogi.
-Módl się módl! Orzeszka mi utrupiłaś!- wrzasnąłem"

:)))))



Komentuj (0)

Plan na dziś ;)

22 marca 2015, 10:59



Komentuj (0)

Znowu

22 marca 2015, 11:49

Kolejny Anioł.
Tym razem z psem.
Jeszcze nie wiem czy zostanie naturalny czy będzie pomalowany.
Czekam na decyzję osoby zamawiającej ;)






Komentuj (0)

Powoli osiągam etap końcowy...

26 marca 2015, 21:21



Komentuj (0)




counter

Linki

  • Zdrowa kocia dieta
  • Zdobienie paznokci
  • Zoopsycholog
  • Oko blog.pl
  • Adoptuj kota POLECANE
  • Agnieszki Blog
  • a-gg
  • a-qq1
  • Boli mnie kręgosłup
  • Czarodziejka
  • Cat
  • Czerniak
  • Dora z kotami
  • Duża Mi
  • Filckotki
  • Filmy
  • Frotka
  • Fundacja Kocia Wyspa
  • Fundacja Nagle sami
  • Gotowe na wszystko
  • Gryzmolinda
  • Kot Wspaniały
  • Kukunariss
  • Kręgosłup ćwiczenia
  • Kulka
  • Maga
  • Kurka [*]
  • Mała Wróżka [*]
  • Mam Cię
  • McKenzi
  • Mignona
  • Moje Waterloo
  • Nie z tego świata-sezony
  • Pasiasta Pigmejka
  • Po prostu
  • Pieć-ćwiartek
  • Ruda Lady
  • Sg
  • Teracotta
  • Tv na żywo
  • Wypadek i co dalej?
  • Zmorka


  • Archiwum

  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
  • 2006
  • 2005


  • PitaPata - Personal picture  PitaPata Blok kot PitaPata - Personal picture  PitaPata Blok kot PitaPata - Personal picture  PitaPata Blok kot PitaPata - Personal picturePitaPata Cat tickers



      stat4u